Relacja i wyniki Mistrzostw Polski Instruktorów PSW

Po raz piąty na Konie czyli pamiętnik weterana w stylu dramatu dygresyjnego (dla ułatwienia dodam, że dygresje pisane będą w nawiasach, dokładnie  tak jak tu)

 Piąte Mistrzostwa Polski Instruktorów przeszły do historii (i to w jakim stylu…!)

 Czas – dnia pierwszego września roku pamiętnego (dwa tysiące dwunastego).

 Miejsce – zatoka pucka, a konkretnie to jej wody wokół  gościnnej  bazy Easy Surf Center (i już tu od razu gorące podziękowania dla organizatora).

 Akcja –wielobarwny surf festiwal (wszyscy pływali na czym mogli, jak mogli i jak chcieli).

 A było to tak panie i panowie niech każdy się dowie.

 Slalom z wiatrem

–  jednym słowem downwindslalom (ciężko przeczytać, ale jak się rzekło jednym słowem to jednym słowem). Szybkie deski (i znowu konieczna jest dygresja. Niby szybkie ale… i zawsze jakieś ale, otóż kolega Janek Maszkiewicz postanowił użyć mieczówki, tyle że bez miecza, ze względu na niepotrzebne obciążenie owej), duże żagle, duże ambicje i oczekiwania. Do pokonania wyśmienici współzawodnicy i trasa trzybojowa (tzn. że na trasie były trzy boje kierunkowe). Wiatr początkowo umiarkowany narastał stopniowo podkręcając napięcie startowe, oraz szarpiąc nerwy nawet najodporniejszym na stres ścigantom. Pierwszymi miejscami dzielą się na przemian Pajper Nowacki i Janek Maszkiewicz.

 Klasa monotypowa

– czyli alternatywny slalom pod wiatr – został popłynięty po tej samej trasie co slalom zjazdowy, tyle że na wspak (pod wiatr jako forma course racingu). Zawodnicy płynęli w kategorii monotypowej, co oznacza, że na tych samych dechach (coolrider 160) ale z podpiętymi własnymi żaglami w okolicach 5,5 metra kwadratowego (w okolicach, gdyż waleczne panie podwyższyły sobie dobrowolnie powierzchnie do maksymalnego poziomu 5,7).

A skoro mamy panie na widelcu to sprawa miała się następująco: walka od pierwszych metrów była zacięta, bezpardonowa i bezlitosna. Sylwia Skwarczyńska (reprezentantka gospodarzy Easy Surf Center (tu znowu podziękowania za udaną imprezę)) podyktowała szybkie tempo, któremu ciężko było stawić czoła. Ataki dzielnie odpierała Paulina Wawrzyniak, Aga Mikuła i Zosia Kazimierak.

Tymczasem w kategorii panów niepodzielnie rządził pan Mariusz Klęczar (reprezentujący Fun University), notorycznie wyznaczając kolegom azymut wyścigu (a w pierwszym hicie wyglądało na to, że przewodzi komitetowi poszukiwaczy zaginionej bojki!). Po pietach deptali mu wespół Tomasz Sztemberg, Adam Broekere, Janek Winiarski i Zibi Rajtar.

 Ewolucje

–  po raz pierwszy na MPI (po raz pierwszy ale długo oczekiwane). Jako że Instruktor nie tylko ściganiem jest! Tedy postanowiliśmy (my czyli komisja szkolenia) zrewidować niedoceniane dotychczas umiejętności techniczne. Z zewnątrz sprawa prosta do zrobienia zwrot na wiatr (sztag) i z wiatrem (popularnie zwany rufą) oczywiście obydwa manewry trzeba było wykonać na obydwu halsach. Niby proste ale wymagało to opanowania i stalowych nerwów. Piękne manewry Zosi Kazimierak (arystokratyczna stylówka rodem z Anny Kareniny) oraz Sylwii Skwarczyńskiej zapewniły im, wysokie miejsca w klasyfikacji końcowej. U panów potężne uderzenie Pajpera (wykonał manewry na powierzchni nie większej niż standardowa kanapa w pokoju telewizyjnym), cybernetyczna poprawność pana Mariusza i kocia zwinność Janka Winiarskiego zapewniły im czołowe lokaty w rankingu mężczyzn. Na wyróżnienie zasługuje także Janek Maszkiewicz. Człowiek ten miast startować na małym zestawie porwał swój 8,5 metrowy żagiel i trzepnął niezłą rufkę w ślizgu (niestety pierwszą sromotnie umoczył, ale respekt za pokaz)

 Freestyle

– także po raz pierwszy ale z przytupem! Się działo oj działo! Wiatr postanowił wiać złośliwie (bo dość mocno na low – wind’a i zbyt mało na ślizg). Na wodzie rozpoczął się spektakl wielu aktorów. Zosia Kazimierak postanowiła dosiąść Janka Turleja, a ich heli Tag był bajkowy! Adaś Broekere korzystając z zasady nieoznaczalności Heisenberga był w każdej części deski naraz (i żagla też, w ujęciu statystycznym oczywiście). Pan Mariusz grzmotną bezbłędną seryjkę trikasów, a Tomek Sztemberg postawił poprzeczkę poziomu technicznego naprawdę wysoko, wykonując trick za trickiem, fin first (się znaczy stojąc na dziobie deski jadąc na riwersie, czyli tyłem do przodu)

 Tymczasem w kategorii Open (obejmowała ona uczestników rozpoczynającego się nazajutrz kursu instruktorskiego i innych takich) zwyciężył Damian Danaburski, pięknie żeglując wyprowadził w pole wszystkich startujących współzawodników.

 A potem to się dopiero zaczęło. Po zliczeniu punktów wyszło że (patrz w tabele na końcu relacji) trzeba nagrodzić zwycięzców! I jak się rzekło: wręczyliśmy piękny rower pięknej Sylwii (ukłony dla niezawodnej firmy Medano producenta pięknych rowerów) Aparaty Fuji Pajperowi, Zosi i panu Mariuszowi (podziękowania dla Fuji Film Polska), bomy Tomkowi Sztembergowi i Jankowi Winiarskiemu (gorące uściski dla Piotra Plutowskiego i całej Hydrosfery). Zwycięzców ubrali w bluzy: Slower i Ezzy (podziękowania dla Slowera i Witka Stupnickiego z Energysports). Instruktorów zalaikrował Stormride, a Funsport zakoszulkował (ukłony dla Pawełka Kubicy i z tego miejsca trochę prywaty „jo już ta kaffa parzę”). A przed zwycięzcami wiadomo sesje zdjęciowe, wywiady telewizyjne i radiowe, wizyty w zakładach pracy….

A przed wszystkimi – ciężkie przygotowania przed przyszłorocznymi szóstymi Mistrzostwami Polski Instruktorów (nieoficjalnie wiem, że to już 31.08.2013)

 Z surferskim aloha instruktor destruktor Kuba Stolarski

Wyniki:

 

Galegia: